Kamper zaparkowany w Łodzi przy aquaparku – weekendowy wypad kamperem

Łódź kamperem na weekend – pomysł na krótki wyjazd

Weekendowy wypad kamperem do Łodzi zaczął się dość spontanicznie.

„Powinienem przetestować ten nowy kamper zanim ruszę na dobre z wynajmem. Nie będę przecież wynajmował niesprawdzonego sprzętu. Może pojedźmy gdzieś chociaż na dwa dni. Gdzieś niedaleko.” – tak to się zaczeło.

Łódź na weekend kamperem – co warto zobaczyć

Nasze pomysły na ten weekendowy wypad zaczęły się od łódzkiego orientarium. To znane miejsce, z dobrą reputacją, więc od niego zaczęliśmy poszukiwania ciekawych atrakcji.

Stamtąd, trochę przypadkiem przy sprawdzaniu biletów, trafiliśmy na Mandorię i Aquapark Fala. W naszym przypadku było oczywiste, że woda wygra ze słoniami. Mandoria też wydała się ciekawszą opcją na taki wypad. Zoo mamy w Warszawie i odwiedzamy je dość często, a takich miejsc jak Mandoria jest u nas deficyt.

Bez wątpienia ciekawych atrakcji w Łodzi jest dużo więcej i spokojnie dałoby się wypełnić nimi cały tydzień ale my mieliśmy tylko dwa dni, a ten zestaw w zupełności był wystarczający, więc na tym etapie zakończyliśmy dalsze szukanie.

Dzień 1: Aquapark Fala w Łodzi – wodny start wyjazdu

Pierwszy dzień zaczęliśmy na luzie, bez pośpiechu. Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy w kierunku Łodzi. Po dotarciu na miejsce szybka przekąska i zaczęliśmy wodne szaleństwo. Atrakcji jest tam zaskakująco dużo – baseny, zjeżdżalnie, spryskiwacze, fale i sporo innych. Sam obiekt jest bardzo duży i dobrze wyposażony. Część atrakcji wymaga umiejętności pływania, więc dla małego dziecka nie wszystko jest dostępne, ale pozostałe w zupełności wystarczyły i zaspokoiły apetyt Basi.

Po czterech godzinach szaleństwa w wodzie wyszliśmy ze strefy basenowej i ruszyliśmy coś zjeść do bufetu. Następnie ruszyliśmy do znajomych, z którymi byliśmy wcześniej umówieni na kamping na ich podwórku. To był moment na regenerację i złapanie oddechu przed kolejnym dniem szaleństw.

Dzień 2: Mandoria – największy „plac zabaw” pod dachem

Drugi dzień zaczęliśmy na pełnym luzie. Noc w kamperze zrobiła robotę – wszystko mieliśmy pod ręką, bez pakowania i spinania. Spokojne śniadanie, chwila na pożegnanie ze znajomymi i mogliśmy ruszać dalej. To właśnie w takich momentach widać przewagę wyjazdu kamperem – pełna swoboda i brak ograniczeń, które masz przy klasycznym noclegu. Jeśli ktoś zastanawia się nad takim rozwiązaniem, to wynajem kampera szybko pokazuje swoje plusy w praktyce.

30 minut później byliśmy już w Mandorii. Bez problemu znaleźliśmy miejsce parkingowe. Kamper o długości 5,8 metra to duża zaleta, spokojnie mieści się na zwykłym miejscu dla samochodów osobowych.

Po wejściu do środka od razu było widać, że Mandoria to prawdziwe królestwo dzieci. Karuzele, rollercoastery, zjeżdżalnie, spływy i dużo innych atrakcji na każdym kroku – ciężko się tam nudzić. Są spokojniejsze strefy dla młodszych dzieci, jak też te bardziej dynamiczne atrakcje dla tych, którzy cenią sobie emocje.

Basia od początku weszła w ten klimat i praktycznie nie chciała schodzić z kolejnych rozrywek. Kilka godzin minęło bardzo szybko, a dziecko wystrzelało się z całej energii do tego stopnia, że zaczęło już słaniać się na nogach. Uznaliśmy, że czas się zwijać i lepiej będzie wracać od razu do domu, bo jest dosyć wcześnie i zapewne padnie w kamperze.

Ten wyjazd utwierdził nas w przekonaniu, że kamper jest w pełni sprawny i świetnie sprawdza się również na krótkich wyjazdach. Bez hoteli, bez sztywnego planu i bez zbędnego pakowania – wszystko jest pod ręką i można skupić się na samym wyjeździe. Jeśli ktoś zastanawia się, czy wynajem kampera ma sens na krótki okres, to właśnie przy takich wypadach widać, jaką wygodne i swobodę daje takie rozwiązanie.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry